EN
30.03.2020 Wersja do druku

"Motywacji nigdy mi nie brakowało, bo chciałem być kimś". Zmarł Krzysztof Penderecki

Był taki moment, gdy orkiestry odmawiały grania moich utworów. To, co proponowałem, było zupełnie inne. Byłem wówczas czołowym awangardzistą, pisałem muzykę, jakiej nie pisał wtedy nikt - przypominamy rozmowę z wybitnym polskim kompozytorem i dyrygentem, profesorem Krzysztofem Pendereckim.

Wywiad ukazał się pierwotnie w kwietniu 2016 roku na portalu feministycznym G'rls ROOM. Przedruk w serwisie Wysokieobcasy.pl dzięki uprzejmości redakcji G'rls ROOM-u. Paula Szewczyk: Jak to się stało, że mimo niemal 70 lat pracy twórczej płyta "Penderecki conducts Penderecki vol.1" jest pierwszą, na której dyryguje pan profesor Orkiestrą i Chórem Filharmonii Narodowej? Krzysztof Penderecki: Pierwsze spotkanie z zespołami Filharmonii Narodowej miało miejsce jeszcze w latach 60., ale wówczas byłem tylko kompozytorem. Z czasem zacząłem zdawać sobie sprawę, że też potrafiłbym dyrygować. Nigdy nie byłem do końca zadowolony z tego, jak kierują moimi utworami inni dyrygenci. Zawsze coś było nie po mojej myśli, więc zdecydowałem, że sam będę to robił. A że trzeba było trochę poczekać na wspólną płytę z Orkiestrą i Chórem Filharmonii Narodowej? Tak się po latach złożyło. Utwory, które trafiły na płytę, to efekt wyłącznie pańskiego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Motywacji nigdy mi nie brakowało, bo chciałem być kimś". Zmarł Krzysztof Penderecki

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online dodatek Wysokie Obcasy

Autor:

Paula Szewczyk

Data:

30.03.2020