"Mamma Medea" w reż. Moniki Dobrowlańskiej w Teatrze Polskim w Poznaniu. Pisze Michał Wybieralski w Echu Miasta.
Świetni Barbara Prokopowicz i Michał Kaleta, porywająca muzyka i taniec oraz rzecz o niszczącej sile miłości - tak wygląda spektakl "Mamma Medea", pierwsza premiera Teatru Polskiego w tym sezonie. Medea - kobieta, która dla miłości wyrzeka się ojca, ucieka z ojczyzny, wpada w spiralę mordów, której kulminacją jest dzieciobójstwo. Do tej mitologicznej postaci powraca dramaturg Tom Lanoye, którego sztukę w Malami inscenizuje Monika Dobrowlańska. Reżyserka serwuje bardzo ciekawy spektakl, balansujący między tradycją antycznego dramatu (scenografia z pierwszej części przedstawienia, brutalne sceny nie odbywają się na oczach widzów, ale są im opowiadane), a współczesnością (argonauci w słonecznych okularach, język bohaterów). Medeę spotkamy przez cały czas, to postać uniwersalna. Dobrowlańska zakochanie się Medei w Jazonie i jej rodzinną Kolchidę ilustruje tańcem i muzyką flamenco (graną na żywo przez gitarzystę Sławomira Dolatę). Druga cz