02.11.1993 Wersja do druku

Monstrualny żart Ionesco

"Ofiary obowiązku" Eugene {#au#52}Io­nesco{/#} w Centrum Sztuki Studio grane są nie na scenie, lecz w dłu­giej kiszce korytarza. Publiczność siedzi pod ścianami, jak w mon­strualnej poczekalni lub w upior­nym wagonie kolejowym, co od ra­zu wprowadza charakterystyczną dla autora tej sztuki męczącą atmo­sferę sennego koszmaru. Eugene Ionesco, w latach 50. wymie­niany jednym tchem wraz z {#au#247}Beckettem{/#} i {#au#471}Genetem{/#}, jest dziś ostatnim żyjącym z wielkiej trójki twórców tzw. teatru absurdu. Gdy w roku 1950 w Paryżu wystawiono po raz pierwszy jego "Łysą śpiewaczkę", Ionesco miał zamiar wyjść na scenę i wygrażać publiczności pięścią, wołając: "bando łajdaków, jesz­cze się z wami policzę". Dziś jest szacownym klasykiem awangardy i zdarza się nawet, że jego sztuki grane są w kon­wencji niemal realistycznej, co jest sprzeczne z ich najgłębszą istotą. Cieszy więc, że Ewa {#os#6962}Bułhak{/#} - reżyser - i Je­rzy {#os#1

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Wieczorny nr 213

Autor:

Irena Maślińska

Data:

02.11.1993

Realizacje repertuarowe