06.12.2007 Wersja do druku

Moje fanaberyjki

V Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne. Pisze Anna Jurczyk w Tygodniku Wałbrzyskim.

Teatr to miejsce dla tych, którzy szukają uczuć najwyższej próby, którzy chcą widzieć świat bez złudzeń i w których sercach na co dzień drzemie bunt przeciwko złu, banalności i nudzie. Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne wychodzą tym oczekiwaniom na przeciw. "Białe noce", czyli marzenie o miłości To dla mnie osobiście najbardziej wzruszający spektakl. Agnieszka Przepiórska - Gawin i Bartosz Kopeć przenieśli nas do Petersburga w świat marzycieli poszukujących bliskości i miłości. Co ciekawe, ponieważ aktorzy studiowali w Petersburgu (ze szkół warszawskich ich wyrzucono!), robili próby także mniej więcej w tym miejscu, gdzie Dostojewski umieścił akcję swojego opowiadania. Na uwagę zwraca oszczędność w użyciu rekwizytów. Zresztą nie są one potrzebne. Wyobraźnia całkowicie je zastępuje. - Nasze podstawowe rekwizyty to, gdziekolwiek występujemy, łóżko i żarówka - mówi Bartosz Kopeć, który na scenie pali prawdziwe biełomory. Kupuje ic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Moje fanaberyjki

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Wałbrzyski nr 49/03.12

Autor:

Anna Jurczyk

Data:

06.12.2007

Realizacje repertuarowe
Festiwale