Jest to niewątpliwie jedno z ciekawszych przedstawień roku w teatrach krakowskich. Fakt osobliwy, że tekst, który stał się osnową tematyczną scenariusza Jerzego {#os#1115}Jarockiego{/#}, napisany został nie z myślą o scenie. Adaptowany na jej użytek, ujawnił niemałe możliwości teatralne funkcjonując jako sztuka autonomiczna, posiadająca własną logikę artystyczną, która nie szuka swoich uzasadnień, dopełnień czy powiązań w innych strukturach literackich. Adaptator i reżyser osiągnął to, co rzadko udaje się przerabiaczom cudzych tekstów - "Moja córeczka" nie zmieniła autorstwa, pozostała utworem Różewicza w znaczeniu o wiele głębszym niż wierne przeniesienie jej wątków fabularnych, tematycznych. Jarocki wymierzył dużo ambitniej: spróbował zrekonstruować styl teatru różewiczowskiego, ustalić jego estetykę, także "filozofię". Zamierzenia - takie odnoszę wrażenie - powiodły mu się w pełni. "Z teatrem - wyzna
Tytuł oryginalny
"Moja córeczka"
Źródło:
Materiał nadesłany
Tygodnik Powszechny Nr 24