27.10.2012 Wersja do druku

Mój morderca - Szekspir

Okazuje się, że cały nasz dorobek, z którego jesteśmy tak dumni, jest jak domek z kart - o spektaklu "Anatomia Tytusa. Fall of Rome" w reż. Wojtka Klemma ze Starego Teatru w Krakowie pisze Tomasz Kaczorowski z Nowej Siły Krytycznej.

Dzieła Heinera Müllera - wybitnego niemieckiego dramaturga, tworzącego od końca lat 50. do 90. - w większym lub mniejszym stopniu parafrazują dramaty Szekspira i innych klasyków teatru. Te parafrazy przepełnione są goryczą wobec mistrza ze Stratfordu, który tak wiernie oddał ludzkie okrucieństwo. Müller pokazuje jednocześnie, że każdy wers, każde zdanie Szekspira jest do bólu aktualne. Trupy się piętrzą, krew się leje, władza przechodzi z rąk do rąk. W takich czasach i my żyjemy - mówi Müller. *** Podczas wchodzenia na spektakl w reżyserii Wojtka Klemma widza uderza (jeszcze subtelna) psychodeliczna muzyka. Przestrzeń wyznaczają wysokie kartonowe ściany. Z lewej - długa ława. W tle znajduje się łaźnia z trzema natryskami. Brzmi kiczowato. Tak też wygląda. Ale kiedy światło wyciemnia się, a na scenę wkraczają aktorzy, tektura staje się surowa i zimna; w zielonym świetle woda spod natrysków przypomina truciznę. Woda tu oczyszcza tylko po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Tomasz Kaczorowski

Data:

27.10.2012

Tematy w toku