24.03.2007 Wersja do druku

Mógłbym więcej grać

- Gdyby kawałki z moich ról we mnie zostawały, byłbym nienormalny i musiał się leczyć. Zagrałem Zagłobę i natychmiast zmagałem się z innymi postaciami w teatrze i na filmowym planie. Tak samo było z panem Sułkiem, choć po latach do tego drugiego wróciłem z przyjemnością po namowach przyjaciół - mówi KRZYSZTOF KOWALEWSKI, aktor Teatru Współczesnego w Warszawie.

- Jestem pracującym emerytem i na razie nikt mi pracy nie ogranicza - mówi Krzysztof Kowalewski - Skończył pan siedemdziesiąt lat - krzyknął tłum z podziwem. - Cicho, wiem - odpowiedział obojętnym głosem Krzysztof Kowalewski. - Kochamy pana, panie Sułku - na to tłum mu wrzeszczy zwielokrotnionym głosem Marty Lipińskiej. Od lat niezmiennie jest nagabywany przez dziennikarzy o rolę Zagłoby w filmie Jerzego Hoffmana "Ogniem i mieczem" oraz rolę Sułka w radiowej audycji satyrycznej pióra Jacka Janczarskiego "Kocham pana, panie Sułku". Znajduje siłę i cierpliwość, by na te powtarzające się bez końca pytania odpowiadać tak: - Gdyby kawałki z moich ról we mnie zostawały, byłbym nienormalny i musiał się leczyć. Zagrałem Zagłobę i natychmiast zmagałem się z innymi postaciami w teatrze i na filmowym planie. Tak samo było z panem Sułkiem, choć po latach do tego drugiego wróciłem z przyjemnością po namowach przyjaciół - podkreśla aktor. Se

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mógłbym więcej grać

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 71

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

24.03.2007