13.11.2005 Wersja do druku

Modern Dance po polsku

- Świat tańczy od stu lat, a my dopiero od piętnastu lat obserwujemy rozwój tańca współczesnego w Polsce. Dlatego nie mówmy o wyrobionym widzu, krytyce, funkcjonowaniu mediów - mówi HANNA STRZEMIECKA, choreograf i dyrektor Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca w Lublinie.

Agnieszka Łukasik i Barbara Moniuszko: Jako kilkuletnia dziewczynka uczęszczała Pani na zajęcia lubelskiego Ogniska Baletowego. Czy był to przymus rodzicielski czy przejaw "narodzin pasji" i początek Pani przygody z tańcem? Hanna Strzemiecka: Nic na siłę - miałam mądrą mamę, która obserwowała moje zachowania. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych telewizja nie była popularna, słuchało się tylko radia. Mama, wrażliwa na sztukę, zauważyła moje dziwactwa, które wyczyniałam przy radioodbiorniku. Nic mi wcześniej nie mówiąc zaprowadziła mnie najpierw do Zespołu Tańca Ludowego Ziemi Lubelskiej. Tam wytrzymałam jedynie dwa tygodnie, gdyż jako wrażliwe dziecko nie mogłam znieść krzyków ś.p. Pani Wandy Kaniorowej. Potem były zajęcia na Zamku i wreszcie Ognisko Baletowe i tu kontakt z Marią Grodzką, która pokazała czym tak naprawdę jest taniec. Pierwszym filmem tanecznym, jaki zobaczyłam był fragment solówki w wykonaniu M

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazetka Festiwalowa 5ściana

Autor:

Agnieszka Łukasik, Barbara Moniuszko

Data:

13.11.2005