Każdy, kto czytał utwory Hrabala, potrafi zapewne wyobrazić sobie, że trzeba mieć nie lada pomysł, aby hrabalowską wizję świata przetransponować na język teatru. To trudne zadanie kusi wielu twórców.
Dobrze zainscenizować prozę Bohumila Hrabala znaczy znaleźć do niej klucz. Hrabal świetnie posługiwał się groteską. Mistrz nastroju potrafił nasycić swoją twórczość mnogością detali, "smaczków", które budowały charakterystyczną dla niego, tragikomiczną atmosferę. Śmierć, wojna, miłość odarte z patosu stają się bliskie i ludzkie. Hrabalowscy bohaterowie przywiązują dużą wagę do otaczającego ich świata materii. Ubrania, miejsca, fizjonomie postaci znajdują odzwierciedlenie w szczegółowych opisach. Ostatnia fala zainteresowania artystów teatru dorobkiem Hrabala rozpoczęła się 4 lata temu monodramem Agnieszki Warchulskiej "Vita nuova" w warszawskim Teatrze Ateneum. O hrabalowskich przedstawieniach napływają wieści z Krakowa i Białegostoku, powstało kilka spektakli w stolicy, jeden w Teatrze Telewizji. Wszystkie spotykają się z dużym zainteresowaniem. W polskich teatrach panuje moda na Hrabala. Każde przedstawienie otwiera inne spojrzenie