07.11.2018 Wersja do druku

Moce horroru

Anna Smolar, Sonia Roszczuk i Paweł Sakowicz w "Thrillerze" szukają horroru w ciele. A raczej dreszczu żenady, który pojawia się przy rozdźwięku fizyczności z jej społecznym odbiorem - o spektaklu w Nowym Teatrze w Warszawie pisze Kinga Kurysia z Nowej Siły Krytycznej.

Nie mają ciała wcale z nami łatwo. Kontrolowane, wystawiane na lustra, szyby samochodów i rozległe przestrzenie witryn sklepowych, w trakcie pozornie niewinnie rzucanych spojrzeń oceniane, kontrolowane, zawstydzane. Wydaje się, że akurat dziś wyglądamy dobrze, a tu nic z tego. Wraca niepewność, a przecież zrobiliśmy wszystko, żeby na zawsze zniknęła. Zabawa zaczyna się wtedy, kiedy sobie uświadamiamy, że to nie my mamy ciało, ale ono ma nas, jest nami, pokazując, że fabryka mięśni, hormonów, złożeń nerwowych i impulsów elektrycznych tworzy - wydawałoby się - naszą racjonalność. Możemy dzielnie eskortować przed światem głupie myśli, ale neurozy i tiki nerwowo biegających, spoconych dłoni nas zdradzają. Zresztą gatunkowo i behawioralnie nie jesteśmy wcale tacy wyjątkowi. Anna Smolar, Sonia Roszczuk i Paweł Sakowicz w "Thrillerze" szukają horroru w ciele. A raczej dreszczu żenady, który pojawia się przy rozdźwięku fizyczności z jej sp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Moce horroru

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Kinga Kurysia

Data:

07.11.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe