EN
15.10.2008 Wersja do druku

Moc przyzwyczajenia

"Moc przeznaczenia" w reż. Roberta Skolmowskiego w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Pisze Martyna Pietras w Gazecie Wyborczej - Poznań.

Sobotnie wznowienie "Mocy przeznaczenia" Giuseppe Verdiego w poznańskim Teatrze Wielkim pod dyrekcją Eraldo Salmierego, choć zachowawcze, można zaliczyć do udanych. Bo to nie rekwizyty, czy scenografia pełnią w tej operze najważniejszą rolę. Pierwotna inscenizacja wznowionego spektaklu powstała 17 lat temu. Robert Skolmowski postawił na gustowne dekoracje nawiązujące do XVIII-wiecznych realiów, grę kolorami, ciepłe oświetlenie. I choć historia dzieje się na przestrzeni około siedmiu lat, reżyser zrezygnował z częstej zmiany wyrazistych i sugestywnych wnętrz. Połowiczny dramatyzm Można tę inscenizację określić jako zachowawczą. Ale trzeba też dodać, że to nie rekwizyty czy scenografia pełnią w tej operze najważniejszą rolę. Dramat "Mocy przeznaczenia" rozgrywa się bowiem głównie we wnętrzu bohaterów. I to właściwie wokaliści powinni na scenie oddać dramatyzm swoimi umiejętnościami - nie tylko muzycznymi, ale również aktorskimi. W

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Moc przyzwyczajenia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 240/13.10.

Autor:

Martyna Pietras

Data:

15.10.2008