05.03.2004 Wersja do druku

Młodość starszego pana - opowiada Jeremi Przybora

Fragmenty autobiografii "Przymknięte oko opaczności" Jeremiego Przybory, która ukaże się nakładem wydawnictwa TenTen.

Na prowincji i w Warszawie, w internacie, w gimnazjum i w korporacji - Starszy Pan opowiada nam o życiu w przedwojennej Polsce. Ojciec tuż po wojnie "wyzwolił się" na samodzielnego przedsiębiorcę. Uzyskał kredyt u pewnego zuryskiego finansisty i kupił trzy czwarte udziałów w firmie L. Lourse'a. Była to fabryka czekolady i słodyczy, dysponująca najelegantszą i największą wtedy warszawską cukiernią na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Ossolińskich, w gmachu Hotelu Europejskiego. Ponoć założyciel firmy, Francuz L. Lourse, był wynalazcą napoleonki, które to ciasteczko nazwał tak na cześć cesarza, jako przysięgły bonapartysta. Ojciec - niewyczerpany w edukacyjnych pomysłach - znów powrócił do idei kształcenia mnie w internacie. Mój pobyt w Ostrowie, gdzie był ów internat, trwał bardzo krótko, na szczęście. Zaraz po przyjeździe zacząłem wysyłać do domu błagalne listy, żeby mnie stamtąd zabrano. Nie przypadło mi do gustu życie w ko

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Młodość starszego pana - opowiada Jeremi Przybora

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 55

Autor:

Jeremi Przybora

Data:

05.03.2004