10.11.2006 Wersja do druku

Mistyczny korowód

Kiedy pierwszy z wirujących derwiszów obrócił się wokół własnej osi po raz dwusetny, przestałam liczyć, a to jeszcze nie było wszystko, co potrafią członkowie bractwa i co zaprezentowali podczas misterium w Teatrze Muzycznym - o tańczących derwiszach pisze Marzena Bomanowska w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Wiadomość o występach stowarzyszenia Mekder ze Stambułu - pierwszej w Polsce prezentacji kultury derwiszów - rozeszła się pocztą pantoflową na długo przed pojawieniem się plakatów i rozpoczęciem sprzedaży biletów. Których zresztą zabrakło migiem, a na stronie internetowej pojawił się komunikat "sprzedaż zakończona". Przed rozpoczęciem wieczoru konferansjer przedstawiając zespół z Turcji poprosił, by nie klaskać podczas występu, bo nie jesteśmy na koncercie. Sufickie śpiewy to modlitwy i melorecytacje sur Koranu, a transowe wirowanie derwiszów stanowi wyraz pobożności i zbliżenia do Boga. W pierwszej części spotkania z mistycznym islamem dziesięciu muzyków grało na tradycyjnych instrumentach, z których najbardziej niezwykłe jest brzmienie fletu trzcinowego. To kwintesencja tęsknoty, dla wyznawców sufizmu - tęsknoty duszy za Bogiem. Z kolei archaiczny śpiew sprawił, że myśli powędrowały w świat uczuć i refleksji dalekich od codz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mistyczny korowód

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 263

Autor:

Marzena Bomanowska

Data:

10.11.2006

Tematy w toku