Już dla samej roli Sandry Korzeniak warto się wybrać na dwa wieczory w Starym Teatrze w Krakowie. To objawienie w polskim teatrze - piękna kobieta o zmysłowym głosie i - co rzadkie wśród młodych aktorów - o wielkiej scenicznej osobowości. Wrześniowe spektakle "Mistrza Małgorzaty" według Bułhakowa w Starym są właściwą inauguracją, gdyż przed wakacjami sztukę zdążyli obejrzeć niektórzy krytycy i garstka widzów. Kontrowersyjne przedstawienie wymaga od widzów odwagi: trwa ponad osiem godzin i zazwyczaj grane jest w ciągu dwóch wieczorów! Reżyser stworzył widowisko autonomiczne wobec powieści, podejmując próbę polemiki z kultem utworu. Gorzka obserwacja współczesności prowokuje widza do refleksji nad własnym życiem. Wizja Lupy podzieliła widzów. Jedni zarzucili reżyserowi manieryczność, no i naturalnie brak wierności książce. Inni podkreślali zwłaszcza znakomite aktorstwo i niespotykane oddanie całego zespołu intencji reżysera (grają
Tytuł oryginalny
"Mistrz i Małgorzata" w Starym
Źródło:
Materiał nadesłany
Puls Biznesu