01.06.2006 Wersja do druku

Minuty cenne jak diamenty

- Przemiany zachodzące w radiofonii zmusiły nas do poszukiwania krótszej formuły, ale to nie oznacza, że nagrywamy skrypty - mówi JANUSZ KUKUŁA, szef Teatru Polskiego Radia.

Krzysztof Feusette: Teatr radiowy musiał znacznie skrócić czas trwania słuchowisk, żeby przetrwać na antenie Jedynki. Mówi się o nim, że to scena wyobraźni, jednak trudno wyobrazić sobie "Hamleta" w 29 minut... Janusz Kukuła: To prawda, Szekspir odpada, ale innych klasyków próbujemy wystawiać. Czasem musimy zdecydować się na wybór najistotniejszych wątków, innym razem dokonujemy adaptacji. Z sukcesem zrealizowaliśmy np. "Antygonę". Chyba jej streszczenie? Broń Boże! Przemiany zachodzące w radiofonii zmusiły nas do poszukiwania krótszej formuły, ale to nie oznacza, że nagrywamy skrypty. Młodzi autorzy próbują mnie czasem przekonać, że w niespełna pół godziny nie można powiedzieć nic ważnego. Radzę im, by poczytali Ireneusza Iredyńskiego, mistrza radiowej dramaturgii. Anna Burzyńska, świetna pisarka, napisała sztukę, która na scenie trwała dwie i pół godziny, ale mimo pięciokrotnie krótszego czasu udało nam się za zgodą autorki op

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Minuty cenne jak diamenty

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 127

Autor:

Krzysztof Feusette

Data:

01.06.2006