09.06.2021, 09:36 Wersja do druku

Minetti. Portret artysty z czasów starości

"Minetti. Portret artysty z czasów starości" Thomasa Bernharda w reż. Andrzeja Domalika w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. mat. teatru

Ciekawe, Feuerbach i Komediant są właściwie o tym samym… Ba, starsi (stażem) koledzy zajmujący się teatrem znajdowali w Minettim i we wspaniałej roli Jana Peszka daleko idące odniesienia do inscenizacji Komedianta z Tadeuszem Łomnickim z Teatru Współczesnego z 1990 roku, wówczas pisało się nawet o „największym osiągnięciu polskiego teatru”. Wszystkie te teksty bowiem wymagają od aktorów - naturalnie - kunsztu i talentu, ale i nieprawdopodobnej, nieziemskiej, nieludzkiej wręcz precyzji. Proszę zatem Mistrza o wybaczenie mizernych konstatacji – ma Jan Peszek w tym przedstawieniu władzę absolutną nad każdym gestem, słowem, pauzą, tonem, rola Minettiego to – mówiąc wprost - wirtuozeria. Ufam zatem, że będzie gościć na afiszu Polonii jak najdłużej, choć powiedzmy sobie, że to nie jest pogodny spektakl. Nasz bohater rozlicza się z własną przeszłością, z aktorstwem, które wciąż jest jego pasją, z pryncypiami, którym się hołdowało, próbuje nie poddać się upokorzeniom, które są nieodłącznie związane z jego pięknym, ale i okrutnym zawodem. I nie jest to rozliczenie jakoś specjalnie optymistyczne…

Ergo, Minetti nie jest może propozycją na tzw. „miły wieczór” (w Ochu dla potrzebujących dają akurat nowe farsy), ale zdecydowanie warto ten gorzki spektakl zobaczyć dla wielkiego aktora i aktorstwa – proszę wybaczyć wyświechtany przymiotnik – totalnego.

Tytuł oryginalny

Minetti. Portret artysty z czasów starości

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła