Logo
18.03.1983 Wersja do druku

Miłosne zaloty, małżeńskie pertraktacje na dworskim podwórku

BYNAJMNIEJ nie atrapy, ale jak naj­zwyczajniej (a raczej: jak najniezwyczajniej) żywe kury pojawiły się na toruń­skiej scenie po raz ostatni w "Ułanach" J. M. Rymkiewicza, niemal równo rok temu. (A po raz pierwszy, a propos? Bodajże w "Romulusie Wielkim" F. Durrenmatta w re­żyserii K. Meissner, w roku 1969). Oprócz tego, że kury owe dobrze się przyczyniły w "Ułanach" do wydobycia komediowości spek­taklu, wydały się one wówczas jeszcze peł­nić - nie mniej skutecznie - jedną rolę: sygnalizowania zabawowego dystansu twór­ców przedstawienia do tak częstych we współczesnym teatrze inscenizatorskim eks­perymentów. W tym akurat wypadku: eks­perymentów polegających na osadzaniu "klasycznej" akcji sztuk Fredry, Słowackie­go, Wyspiańskiego, Witkacego itd. w jak najbardziej realistycznie, wręcz naturalistycznie - potraktowanym otoczeniu. Materia dramatyczna "Ulanów", raz po raz odsłaniająca swoją teatralną podszewkę, stwa­rzała doskonałą okazję

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miłosne zaloty, małżeńskie pertraktacje na dworskim podwórku

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowości nr 55

Autor:

Janusz Skuczyński

Data:

18.03.1983

Realizacje repertuarowe