19.07.2012 Wersja do druku

Miłość, śmierć i klątwa w MDK

Po "Traviacie" Verdiego, "Wesołej wdówce" Lehara przyszedł czas na kolejną operetkę w plenerze. Tym razem było to "Rigoletto".
Letnia scena operowa w Mińsku Mazowieckim to już tradycja.

Na ten jeden wieczór w roku, kiedy na pałacowym tarasie Miejskiego Domu Kultury rozbrzmiewa piękna muzyka, mińszczanie czekają cały rok. Nic w tym dziwnego, bo spektakle w wykonaniu artystów warszawskiego Teatru Wielkiego Opery Narodowej to prawdziwa uczta zarówno dla ucha, jak i oka. Tak było również w sobotni wieczór 14 lipca. "Rigoletto" Verdiego okazało się kolejnym scenicznym sukcesem, a owacjom na stojąco nie było końca. - Już po raz siódmy witam państwa na muzycznym wydarzeniu, czyli operze w plenerze - rozpoczęła wieczorne wydarzenie Zofia Hanna Markowska, dyrektor MDK. - W poprzednich latach na scenie prezentowaliśmy takie dzieła, jak "Cyrulik sewilski", "Skrzypek na dachu", "Straszny dwór", "Traviata", "Księżniczka czardasza" i "Wesoła wdówka". W tym roku obejrzymy i wysłuchamy dramatu "Rigoletto". To opera w trzech aktach skomponowana przez Giuseppe Verdiego opowiadająca o miłości, śmierci i przekleństwie - dodała szefowa mińskiego domu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miłość, śmierć i klątwa w MDK

Źródło:

Materiał nadesłany

Echo Katolickie nr 29/19.07

Data:

19.07.2012

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe