09.02.2015 Wersja do druku

Miłość na czarnej wyspie, gdzie bohater Szekspira jest kobietą

- To opowieść o utracie ojczyzny i zyskaniu bezludnej wyspy, którą zamieniamy w swój nowy dom - mówią twórcy "Burzy" we wrocławski Teatrze Polskim.

Rozmowa z Krzysztofem Garbaczewskim* i Marcinem Cecko**. Magda Piekarska: Co to za świat? Krzysztof Garbaczewski: Na wyspie Prospera. Rozbiliśmy się o jej brzegi. Wygląda jak wnętrze wulkanu. K.G.: Bo to wyspa wulkaniczna. I migrująca czarna wyspa z "Życia seksualnego dzikich" z Nowego Teatru w Warszawie zarazem, która osiadła we Wrocławiu. Mamy przed sobą odwrócony krajobraz - kiedyś Bronisława Malinowskiego, dziś Prospera, w którego antropolog w tajemniczy sposób się przeistacza. Król jest zarazem i magiem, i kobietą. Przez to instalacja nabiera nowych znaczeń. Staje się wizją świata wewnętrznego, przeszłości, historii, które przytłaczają bohaterkę jak skała wulkaniczna. Marcin Cecko: To jest wyprawa do świata pozbawionego kolorów. Bo czerń, jaka tu się rozlewa, nie jest kolorem - jest brakiem światła. Fizycy twierdzą, że w tej pustce, próżni, istnieje potencjał energii, że wciąż coś bulgocze, próbując wydostać się na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miłość na czarnej wyspie, gdzie bohater Szekspira jest kobietą

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Magda Piekarska

Data:

09.02.2015

Realizacje repertuarowe