31.12.2014 Wersja do druku

Milczenie widzów w grudniu 2015

Wielką siłą społeczną teatru nie jest zabieranie głosu wprost, tylko to, że on pozwala widzom nie manifestować swych opinii. Wtedy rośnie potencjał milczenia - pisze Małgorzata Dziewulska w cyklu esejów o idei i znaczeniu teatru publicznego.

Przejrzysta jest strona Jubileuszu 250-lecia teatru publicznego w Polsce w sieci. Ociągałam się, bo na zdjęciach rentgenowskich teatru wychodzą białe kości, a chciałoby się zobaczyć dno oka. Niesporo mi było do figur parzystych, do kontusza czy fraka, do narodowego czy publicznego. Stronnictwa są w teatrze naturalne, ale łatwo je rozgrywać z zewnątrz, a demon partyjności daje im jadowitą okrasę. Wielu ludzi od dawna stara się o rozsądek, ale głos rozsądku jest słaby. Obawiam się, że języki, jakimi mówimy o teatrze są zbyt daleko od sceny, od jej dość przeraźliwych praw oddziaływania. Nie mam zamiaru mówić o aktualiach wprost, ale obecna chwila wzywa, by mówić konkretnie, więc zacznę od aktualnego wariantu pytania o ważność teatru. Jakie narzędzia ma teatr, by bronić swego partnerstwa względem innych głosów publicznych? Czy ma wśród nich zadowalającą podmiotowość? Mówiąc szorstko, czy ma szanse nie być marionetką? Obawiam się,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Milczenie widzów w grudniu 2015

Źródło:

Materiał własny

materiał nadesłany

Autor:

Małgorzata Dziewulska

Data:

31.12.2014

Tematy w toku