Logo
10.04.2007 Wersja do druku

Mijający się duet

- W czasie prób aktor przejmuje na siebie cechy granej postaci, a zatem nie ma możliwości, aby po spektaklu zostawić swojego bohatera w garderobie. W trakcie przedstawienia, koncentracja jest tak duża, że długo po wyjściu z teatru do domu "idziemy razem" - mówi WŁODZIMIERZ KŁOPOCKI, aktor Teatru Polskiego w Poznaniu.

Rozmowa z Włodzimierzem Kłopockim, aktorem Teatru Polskiego w Poznaniu i jego synem Maurycym: Włodzimierz Kłopocki: Syn zdawał na medycynę, na którą niestety, a może na szczęście nie został przyjęty. Ukończył studia dziennikarskie, ale jego pasją zawsze była przyroda. Wielokrotnie podróżował po Azji, gdzie zrealizował filmy o ginących gatunkach zwierząt. Maurycy Kłopocki: Tata to aktor, wesoły i dowcipny człowiek. Po piętnastoletniej przerwie wrócił do Teatru Polskiego w Poznaniu. Gra także w teatrze w Gnieźnie. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról teatralnych i kilka filmowych, za które był nagradzany na festiwalach. Rozmawiała Sylwia Lechna Trudno było się z panami umówić razem. Jak już wolnym czasem dysponował syn, to nie miał go ojciec i odwrotnie. Czy każdego dnia tak się panowie mijają? Syn: - Ostatnio dość często tak się zdarza. Tata gra w dwóch teatrach oddalonych od siebie o 50 kilometrów. Ja z kolei odpowiada

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mijający się duet

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Wielkopolski nr 83/7-9.04.

Autor:

Sylwia Lechna

Data:

10.04.2007