Logo
10.04.1979 Wersja do druku

Między rewią i kabaretem

Na czym po­lega wdzięk te] zabawy, którą Witold Filler proponuje w Syrenie? Na bezpretensjonalności. Na dobrym humo­rze. Na celnym dowcipie. Nikt tu nie sadzi się na paryską fa­chowość w za­kresie lekkiej muzy, lecz po­kazuje, co umie i jak umie, bez zadęcia i fałszywych ambicji. Co nie znaczy, że bez staran­ności, przeciwnie: teksty najlepszych autorów satyrycznych, muzyka do­brych kompozytorów, dekoracje samego Czeczota, a choreografia sa­mego Grucy. Aktorów zaś wystarczy wymienić, każdy ich zna, ceni, lubi (m. in. Kuśmierska, Leśniak, Łazuka, Miodyńska, Pluciński), rzecz zaś prowadzi najulubieńsza: Krystyna Sienkiewicz. Aktorzy nie tyle "wykonują role" czy też "zadania", ile bawią się, ba chcą bawić innych: są pogodni, pełni dobrego humoru, bo chcą pogodę du­cha sprowadzić na widownię. Robią to przewrotnie: posługują się ostrym, polskim dowcipem. Takim, który publicznie daje się u nas sły­szeć nader rzadko, choć prywat

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Między rewią i kabaretem

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Wieczorny nr 79

Autor:

Jerzy Adamski

Data:

10.04.1979

Realizacje repertuarowe