04.07.2016 Wersja do druku

Między nami dobrze jest - o minionym krakowskim sezonie teatralnym 2015/2016

Jak dobrze po wielu latach móc szczerze napisać takie zdanie: To był ekscytujący teatralny sezon w Krakowie! Przede wszystkim za sprawą świetnej passy Narodowego Starego Teatru i nowohuckiej Łaźni Nowej, w Krakowie powstało co najmniej kilka przedstawień w stosunku do których najwyższe epitety nie są przejawem egzaltacji ani nonszalancji - pisze Łukasz Maciejewski na stronach AICT

Dotychczas wybitne spektakle zdarzały się, owszem, we Wrocławiu, Warszawie, Wałbrzychu czy Gdańsku, ale raczej nie u nas. Ten sezon pokazał, że może być inaczej. Nie chodzi przy tym o żaden eksces, lecz, powiedziałbym, o całoroczną prawidłowość. Polityka na trwałe wrosła w teatralną codzienność. Dotyczy już nie tylko kontrowersji z wymianami kolejnych dyrektorów czy profilowaniem scen, ale szerzej - z życiem kulturalnym miasta. Strach przed zmianami sąsiaduje z próbami ochrony dotychczasowej linii, utrzymaniem status quo. Zaczęło się od aberracyjnych ocen ministerialnych przedstawień "Starego" rzekomo na podstawie dokumentacyjnych rejestracji wideo, po drodze odbywały się festiwale (jak zwykle boska była "Boska Komedia"), skandal związany z atakami na Teatr KTO, w końcu zaś iście rewolucyjna jak na nasze senne miasto wymiana dyrektorów (tandem Krzysztof Głuchowski i Bartosz Szydłowski zastąpił Krzysztofa Orzechowskiego w Teatrze im. Sło

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Między nami dobrze jest

Źródło:

Materiał nadesłany

www.aict.art.pl

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

04.07.2016

Tematy w toku