04.12.2007 Wersja do druku

Między nadzieją a lękiem

Instytucjonalny teatr w Poznaniu zastygł w bezruchu. Problem w tym, że poznańskie teatry nie próbują już nawet udawać, że dzieje się w nich cokolwiek ważnego, kontrowersyjnego, oczyszczającego. Poprzestają na odgrzewaniu wciąż tych samych kotletów. Po komentarz do współczesności lepiej udać się do kina. Na tym tle festiwal Maski stanowią ofertę wyjątkowo bogatą - po XI Festiwalu Teatralnym Maski pisze Marta Kaźmierska w Gazecie Wyborczej - Poznań.

- Robienie spektakli dla samego faktu odnotowania swego istnienia w teatralnym uniwersum jest bez sensu - stwierdzili twórcy zespołu Akademia Ruchu na jednym ze spotkań podczas zakończonego w niedzielę festiwalu Maski. Aktorzy powstałej przed trzydziestu laty grupy przyznali, że wciąż największą frajdę sprawia im praca we własnym gronie i rozmowa o tym, co dla nich ważne w teatrze. Nieustającą inspiracją jest też obecność młodych ludzi w ich zespole. Teatr legenda, a zarazem teatr instytucja to bagaż ciężki do poniesienia dla artystów, zwłaszcza "awangardowych". Im udaje się pogodzić wartości pozornie się wykluczające. Co więcej - wciąż precyzyjnie wiedzą, co chcą swojemu widzowi powiedzieć. A widz wciąż chce ich słuchać. Słowa wyplute z niszczarki Na festiwal Maski członkowie Akademii Ruchu przywieźli dwie prezentacje: "Chińską lekcję" [na zdjęciu] i "O władzy gry. O grach władzy". W tej drugiej ustawiają swoją widownię na ba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Między nadzieją a lękiem - po festiwalu Maski

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 283

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

04.12.2007

Realizacje repertuarowe
Festiwale