EN
15.10.2010 Wersja do druku

Między Francja a polską strzechą

"Aj waj!" jest bardzo ceniony przez widzów, którzy często dziękują owacją na stojąco, a i aktorzy lubią go grać - mówi RAFAŁ KMITA, przy okazji wydania płyty z piosenkami z przedstawienia.

RAFAŁ KMITA nie tylko o płycie ze spektaklu "Aj waj!" Ile razy został już zagrany spektakl "Aj waj! czyli historie z cynamonem"? - Właśnie w Toruniu, w Dworze Artusa daliśmy trzechsetne przedstawienie, a od premiery minęło w maju pięć lat. To wynik lepszy niż programu "Wszyscyśmy z jednego szynela", wystawionego w ciągu 14 lat 450 razy. "Aj waj!" jest bardzo ceniony przez widzów, którzy często dziękują owacją na stojąco, a i aktorzy lubią go grać. Pokazaliśmy go też we Francji, gdzie publiczność miała na bieżąco tłumaczone teksty - 700 osób znakomicie reagowało, a potem zgotowało nam 10-minutową owację. W Szwecji już nie jeden raz świetnie bawiła się na "Aj waju!" Polonia. Wierzył Pan pisząc, że będzie miał ten spektakl taki odbiór? - Znałem już smak sukcesu "Szynela", zatem towarzyszyła mi obawa, czy uda mi się dorównać do tamtego spektaklu. I nie myślałem o kwestiach literackich, bo wiedziałem, że warsztatowo się ro

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Między Francja a polską strzechą

Źródło:

Materiał nadesłany

dziennik Polski nr 242 online

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

15.10.2010