28.03.2009 Wersja do druku

Miasto zagubionych mężczyzn

Miasto pojawia się tylko w tytule przedstawienia. Szkoda, bo gdyby wyraźnie zaistniało w przestrzeni scenicznej, spektakl mógłby stać się czymś więcej, niż najeżoną tautologiami historią pewnego dorosłego mężczyzny, którego dopadł kryzys czterdziestolatka - o "Mieście" w reż. Artura Urbańskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie pisze Dominika Lutobarska z Nowej Siły Krytycznej.

Niewielką przestrzeń Sceny 61 w Teatrze Ateneum zamiast tytułowego "Miasta", wypełniło mieszkanie Basina Sergieja Aleksandrowicza (w tej roli precyzyjny, przekonujący Przemysław Bluszcz, któremu udało się odejść od stereotypowych wizerunków mężczyzn zagranych u Przemysława Wojcieszka). W mieszkaniu On, Basin - relaksuje się, stojąc na głowie. Ona, Tatiana (Katarzyna Herman) - z łagodnym uśmiechem, snuje się, czyta, upina włosy, masuje brzuch. Spokój i harmonia z muzyką Erika Satie w tle - nie ma w tym cienia ironii. W zamyśle reżysera to, co widzimy, to sielankowy obraz harmonijnego, rodzinnego życia, którego główny bohater ma serdecznie dość. I właściwie trudno mu się dziwić. Patrząc na brzydkie meble (scenografia wygląda trochę tak, jakby teatr w czasie kryzysu próbował oszczędzać i wykorzystał meble z bow-u albo sekretariatu), słuchając oklepanego utworu Gymnopedie nr 1, ma się nieodparte pragnienie ucieczki od tej kiczowatej, nieatra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Dominika Lutobarska

Data:

28.03.2009

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe