- To jest bardzo porządnie zrobiony spektakl, świetnie grany, niegłupi, ważny a jednocześnie dla wszystkich - mówi KRYSTYNA JANDA przed premierą "Seksu dla opornych" na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże w Sopocie.
Wywiad z Krystyną Jandą [na zdjęciu z Dorotą Kolak i Mirosławem Baką] przed premierą "Seksu dla opornych": Katarzyna Wysocka: Pani Krystyno, jak to jest z miłością? Pisała pani w swoim dzienniku, że ostatnio zakochała się w obrazie Mehoffera, tutaj w Sopocie. Krystyna Janda*: Tak, w pewnym wieku człowiek wybiera sobie takie miłości, z jakimi mu wygodnie. Co było takiego urzekającego w tym obrazie? - Ten obraz jest nadzwyczajny, po prostu, nadzwyczajny, wisi tutaj naprzeciwko. Ale ja się w wielu rzeczach zakochuję, w swoim łóżku, że mam lepsze niż poprzednie, w filiżance się zakochuję, w Toskanii się zakochuję, w temperaturze powietrza się zakochuję, w łazience jednej pani, że ma taką samą temperaturę powietrza jak wychodzi z wanny, co temperatura wody, a to wydaje mi się nadzwyczaj miłe. Tak mi się wydaje, że w życiu każdy dochodzi do takiego momentu, jakby wszystkie rzeczy się stały i potem stara się żyć zgodnie z organizmem