"Dziedzictwo Estery" w reż. Pii Partum w Teatrze im. Horzycy w Toruniu. Pisze Grzegorz Giedrys w Gazecie Wyborczej - Toruń.
Spektakl "Dziedzictwo Estery" w Teatrze Horzycy portretuje kobietę, która w imię miłości traci wszystko. Reżyserka Pia Partum ograniczyła się jedynie do streszczenia prozy Sandora Maraia. Są mężczyźni, którzy pozostawiają po sobie zgliszcza. Patrzą spokojnie, jak pali się świat wokół nich. Mają silną osobowość i każdego potrafią oczarować, zmanipulować, oszukać. Kochające ich kobiety nie mają szans w zetknięciu z egotyzmem - niektóre z nich do końca życia muszą nosić w sobie uczucia do złych mężczyzn. Taką osobą jest bohaterka powieści "Dziedzictwo Estery" Sandora Maraia, którą zaadaptowała Pia Partum w toruńskim Teatrze Horzycy. Zupełnie jak w oryginalnym tekście widzimy ją, jak samotna przypomina sobie dzień, który na zawsze zdefiniował jej przyszłość. Po 20 latach wrócił Lajos - niegdysiejsza wielka miłość Estery, który ożenił się z jej siostrą. Dziś jest wdowcem, chce przekonać kobietę, aby oddała mu ostatni