18.09.2012 Wersja do druku

Metropolitalna Noc Teatrów

- Czasem miałem wrażenie, że reżyser Remigiusz Brzyk, choć przyjezdny, zna dzieje Sosnowca lepiej niż my wszyscy razem wzięci - mówi WOJCIECH LEŚNIAK o spektaklu "Korzeniec" w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu.

Będzie pan, wraz z Michałem Bałagą, przewodnikiem widzów zwiedzających tej nocy Teatr Zagłębia. W "Korzeńcu" gra pan trzy postacie: aptekarza Kerszenblata, kolejarza Ociepę i rzeźnika Goździka. Wrócą w czasie spaceru? - Niespodzianka! Powiem tylko, że pracujemy nad koncepcją... Który z tych bohaterów sprawił panu najwięcej kłopotu? - Ociepa, bez wątpienia. Sam sobie wymyśliłem nieprawdopodobnie szybkie tempo jego monologów, widowni bardzo się ten zabieg podoba, ale zachowanie czystej dykcji w takim potoku słów to jest zadanie karkołomne. Spektakl wciąga intrygą, ale jest też hołdem dla historii miasta, w którym działa wasz teatr. Poznawaliście ją na próbach? - Czasem miałem wrażenie, że reżyser Remigiusz Brzyk, choć przyjezdny, zna dzieje Sosnowca lepiej niż my wszyscy razem wzięci. Był do tej roboty fantastycznie przygotowany, pokazywał nam miejsca, do których pewnie byśmy nawet nie zajrzeli, bo albo nie ma czasu, albo nie po drod

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 216/15.09

Data:

18.09.2012

Realizacje repertuarowe