"Nieskończona historia. Oratorium na 30 postaci, chór, orkiestrę i sukę Azę" w reż. Piotra Cieplaka w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze adz w Tygodniku Solidarność.
Jak często zdarza nam się w codzienności doświadczać transcendencji? W jakich sytuacjach nam się to przydarza? Czy sami je wybieramy, czy też pewne sytuacje wybierają nas? Bohaterowie spektaklu "Nieskończona historia. Oratorium na 30 Postaci, Chór, Orkiestrę i Sukę Azę" pewnego popołudnia silą rzeczy zostają w taką sytuację uwikłani. I pokazują, jak cienka jest granica między przewidywalnością i zaskoczeniem, życiem i śmiercią, szorstką szarością egzystencji i metafizyką. Piotr Cieplak nieraz udowodnił, że potrafi robić spektakle, których interpretacją widz może się bawić i odkrywać ich niewyczerpane drugie dno. W przypadku przedstawienia, którym możemy się zachwycać w warszawskim Teatrze Powszechnym, większość jego elementów zasadza się na osi biegnącej między sacrum a profanum. Między kupowaniem pasztetowej a wersami "Eposu o Gilgameszu" i próbą rozwikłania zagadki, czy niepewność to szept boski czy szatański. W to wpisuje si