11.07.2013 Wersja do druku

Meg Stuart - niepoprawna ryzykantka

Jako choreografka będzie konsekwentnie unikała pięknego, wystylizowanego ciała - w jej pracach dominuje normalność, często pokraczność. Interesują ją stany ludzkiego ciała, których nie da się kontrolować: drżenie, gorączkowanie, spazmy, tiki - o goszczącej po raz pierwszy w Polsce, na Malta Festival Poznań, artystce, pisze Anna Królica w dwutygodniku.com.

Nieustanne przekraczanie granic geograficznych, granic sztuk i zdrowego rozsądku to jej specjalność. Ryzykantka - to słowo najwięcej chyba mówi o temperamencie Meg Stuart. Jakby wbrew temu od lat zaliczana jest w poczet wielkich współczesnych choreografów, których autorska wizja wpłynęła na estetykę tańca współczesnego. Jej nazwisko jednym tchem wymienia się obok Williama Forsythe'a, Jérôme'a Bela, Xaviera Le Roy, a ona sama dodaje do tego towarzystwa Sashę Waltz i Alaina Platela. Od lat prowadzi sceniczny dialog z europejskimi choreografami, szczególnie z niderlandzkiego, niemieckiego i francuskiego obszaru. Choć śmieje się w wywiadzie z Irmelą Kästner, że identyfikacja narodowościowa nie ma dla niej znaczenia, bo zajmuje się kreowaniem sztuki, a nie reprezentacją narodową w mistrzostwach sportowych. Nie musi "grać" dla Ameryki, Belgii czy Niemiec. Z trzydziestu lat pracy scenicznej tylko pierwszych dziesięć przypadło na działania w Stanach

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Meg Stuart - niepoprawna ryzykantka

Źródło:

Materiał nadesłany

www.dwutygodnik.com nr 110

Autor:

Anna Królica

Data:

11.07.2013

Tematy w toku

Festiwale