16.11.2007 Wersja do druku

Materiał był dobry

Założenie, że sama historia obroni się przed widzami byłoby może i słuszne, gdyby nie fakt, że od wielu lat "Opowieści" są grane w polskich teatrach, w kinach zaś wyświetlany był film zrealizowany na podstawie dramatu, w reżyserii samego autora. Opowiadane po raz kolejny i kolejny te same historie tracą świeżość, nużą, sprawiają zawód - o "Opowieściach o zwyczajnym szaleństwie" w reż. Michała Kotańskiego w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu pisze Hubert Michalak z Nowej Siły Krytycznej.

Najbardziej znany dramat Petra Zelenki stanowi ciąg scen splatających się w najdziwniejszy sposób. Brak tam dominującego, jednego tematu, przez co na pierwszy plan wysuwa się nie fabuła, ale wymyślone przez autora postacie. Każda z nich zbudowana została na osobnym pomyśle, są mocno zróżnicowane i stanowią niebanalny surowiec do pracy scenicznej. Materiał wyjściowy kaliskiego spektaklu zatem to całkiem niezły tekst z galerią dziwnych typów - smakowitymi kąskami do zagrania. Jednak należy rzeczony materiał na scenie również zinterpretować, by nie bawić się w inscenizowanie tekstu, ale żeby zbudować pełnowymiarowy spektakl. Michał Kotański, reżyser najnowszej kaliskiej premiery, jakby zapomniał, że tekst jest jedynie punktem wyjścia do pracy scenicznej. Spektakl w jego reżyserii to bardzo wierne przeniesienie tekstu Zelenki na scenę, z niewielkimi, kosmetycznymi skrótami. Wierność tekstowi nie jest niczym złym. To, co niewłaściwe, zaczyna si

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hubert Michalak

Data:

16.11.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe