02.03.2017 Wersja do druku

Materia Prima: Dobre i złe sny

Po IV Międzynarodowym Festiwalu Teatru Formy Materia Prima w Krakowie pisze Joanna Targoń w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Końcówka festiwalu Materia Prima była świetna - "La Veritá" Compagnii Finzi Pasca nastroiła marzycielsko i melancholijnie, a "Horror" Jakopa Ahlboma postraszył i rozbawił. Oba spektakle były trochę jak sny - śniło się je (czyli oglądało) znakomicie, ale opowiedzieć o nich nie jest łatwo, bo umyka to, co najważniejsze. Cóż, najlepiej samemu obejrzeć - a obejrzało te przedstawienia wiele osób; sale w ICE były wypełnione do ostatniego miejsca. Sen melancholijny "La Veritá" to spektakl z elementami cyrkowymi. Ale nie jest nastawiony na czysty popis umiejętności, który ma zapierać dech w piersiach. Akrobaci, żonglerzy i klauni są oczywiście świetni: wykonują ewolucje na trapezach, w wirujących po scenie kołach, żonglują piłeczkami tak, że obraz się zamazuje, przerzucają się długimi lancami i obręczami według zawiłych systemów, a zawsze celnie, prowadzą pełne absurdalnego humory dialogi. Ale robią to jakby od niechcenia, lekko, bez pod

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Materia Prima: Dobre i złe sny

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 51 online

Autor:

Joanna Targoń

Data:

02.03.2017

Festiwale