Dotąd czytaliśmy powieści Doroty Masłowskiej teraz będziemy ją oglądać na scenie. Łukasz Kos - reżyser teatralny zakochany w powieści "Paw królowej" przenosi ją na scenę bez skrótów. Spektakl ma trwać pięć godzin - piszą Magdalena Łukaszewicz i Joanna Ruszczyk w Newsweeku Polska.
"Paw królowej", rymowana powieść Doroty Masłowskiej wydana ledwie pół roku temu, będzie mieć dwie teatralne adaptacje. Warszawska inscenizacja w Teatrze Wytwórnia w reżyserii Jacka Papisa (premiera 7 marca) będzie rockowa, a nie hiphopowa, choć Masłowska napisała powieść w rytmie rapu. Przygotowując jednak oprawę muzyczną spektaklu, reżyser szuka ostrzejszych brzmień. Wszystko wskazuje na to, że pisarka zagra w przedstawieniu MC Doris - postać, która w książce jest jej alter ego. Jacek Papis stawia na muzykę, a jako oprawę wizualną planuje przygotowanie kilku rockowych teledysków. Konkurencyjną inscenizację powieści Masłowskiei przygotowuje Łukasz Kos w łódzkim Teatrze Studyjnym. Tutaj reżyser koncentruje się na tekście. Zrezygnował ze scenografii (na ścianach będą tylko slajdy twarzy aktorów) i oprawy muzycznej. - Na początku do pomysłu realizacji "Pawia..." miałem stosunek sceptyczny. Słyszałem, że to książka niesecniczna, rymowana