13.03.2017 Wersja do druku

Mary wiecznie żywa, czyli farsowy thriller

"Umrzeć ze śmiechu" Paula Elliotta w reż. Mariusza Pilawskiego w Teatrze Małym w Manufakturze w Łodzi. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.

Scena w Manufakturze stawia na wielką klasykę i małe (ale zgrabne) komedie. "Umrzeć ze śmiechu" jeszcze nikt w Polsce nie grał... Nic nie dorówna poczcie pantoflowej, uważa Mariusz Pilawski, dyrektor Teatru Małego od prawie 8 lat działającego w Manufakturze pod auspicjami Stowarzyszenia Komedia Łódzka. Być albo nie być "Małego" to frekwencja. Teatr musi zarobić na swoją działalność. Przed spektaklami przedstawia więc ofertę i plany, zachęcając, by widzowie głosili, że tu się gra klasykę, że sezon udanie zaczął "Skąpiec" Moliera, że kto wie, czy nie będzie "Wesela" Wyspiańskiego, że fundamentalne dzieła przeplatane są komediami i nie ukrywa, że nowatorskie sztuki jak "Godzina kota" się nie sprawdzają. Najnowsza inscenizacja dobrze rokuje. W Dzień Kobiet do repertuaru weszła prapremierowa komedia, czy raczej farsa Paula Elliotta "Umrzeć ze śmiechu". W miasto poszły wieści, że jest zabawnie i relaksowo. Na sobotnim, trzecim spektaklu, t

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mary wiecznie żywa, czyli farsowy thriller

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 60

Autor:

Renata Sas

Data:

13.03.2017

Realizacje repertuarowe