03.01.2013 Wersja do druku

Manifesty, protesty i kim jesteś, widzu

Zamiast układania list "top ten" i "must see" - ćwiczenia z pamięci. Powspominajmy. Bez nostalgii, wybiórczo i tendencyjnie. Teatralne podsumowanie roku 2012 - pisze Joanna Wichowska w Krytyce Politycznej.

Jacek Głomb zainaugurował rok 2012 "teatralnym manifestem kontrrewolucyjnym", postulując "teatr opowieści uniwersalnych, bliskich każdemu człowiekowi", teatr, który "nie wstydzi się emocji", taki, który umożliwia "identyfikowanie się z historią". W manifeście i towarzyszącej mu medialnej wymianie zdań z adwersarzami dyrektor legnickiej sceny dyskredytował teatr "który odrzuca i uznaje za banał historie z początkiem, środkiem i końcem, posiadające bohatera i uchwytny rozumowo sens", teatr "dekompozycji, kolaży, performansów, jaj". Już dwa miesiące później barykady rozstawione przez Głomba (i wiele innych, budowanych latami) spektakularnie runęły - ludzie teatru z różnych (choć nie wszystkich) obozów zwarli szyki, protestując przeciw nieodpowiedzialnej, niekompetentnej polityce kulturalnej zmierzającej prostą drogą do pełnej komercjalizacji polskich scen. Kroplą, która przelała czarę, był pomysł Marszałka Województwa Dolnośląskieg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Manifesty, protesty i kim jesteś, widzu

Źródło:

Materiał nadesłany

Krytyka Polityczna online

Autor:

Joanna Wichowska

Data:

03.01.2013

Tematy w toku