EN
07.07.2011 Wersja do druku

Mamy kiepskie drogi, ale teatr ulicy świetny

- Teatr uliczny jest najbardziej powszechną i demokratyczną formą teatru. Dociera wszędzie - nie trzeba kupować biletu, bo wstęp jest bezpłatny, i ładnie się ubierać. Nie oznacza to jednak, że ta sztuka nie jest ambitna. Stereotypowo myślimy, że twórczość ulicy jest niskich lotów a to przecież nieprawda - mówi JERZY ZOŃ, dyrektor rozpoczynającego się dziś Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie!

Festiwal Ulica 24 Street Art przebiegać będzie pod hasłem "Wiatr od wschodu". To kolejny w ostatnim czasie przejaw zafascynowania tym rejonem. Skąd ta moda? Mamy już dość Zachodu? - Ta moda na Wschód istnieje od momentu, kiedy go odkryto. Teatry wschodnie są zupełnie inne, warto więc, żeby polska publiczność poznała je lepiej. Podczas tegorocznej edycji festiwalu będzie można zobaczyć teatry z Rosji, Ukrainy, Izraela, Chorwacji, Polski. Oprócz tego jest też silna zachodnia reprezentacja z Hiszpanii, Holandii oraz Francji. - Co więcej, będzie też można pracować z twórcami w ramach festiwalowych warsztatów. Namacalnie sprawdzimy, jak pięknie, bądź brzydko, się różnimy. W czym widać te różnice najbardziej? - Przykładowo teatr hiszpański wręcz kipi ogniem. Wszystko jest tam nabuzowane energią, życiem. A u nas? Więcej spokoju - bo poezja, romantyzm, patetyczność. Od następnego roku chcemy coraz mocniej akcentować różnice, budując tak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mamy kiepskie drogi, ale teatr ulicy świetny

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 156 online

Autor:

Paulina Korbut

Data:

07.07.2011

Festiwale