Logo
12.03.2007 Wersja do druku

Mam taki ryj, a nie inny i nie chcę się podobać

- W teatrze znalazłem się przez przypadek. W wieku dziewiętnastu lat poszedłem tam pierwszy raz. Zobaczyłem genialny tekst zrobiony przez bardzo dobrego aktora. Być może to był ten moment w życiu, że jak to zobaczyłem, uruchomiło to we mnie klątwę - mówi ERYK LUBOS, aktor TR Warszawa.

Eryk Lubos grywa w przedstawieniach Jarzyny, Wojcieszka, Klaty, Cieplaka, Szkotaka. Prywatnie wybranek Doroty Masłowskiej, którą zwie zaszczytnie Cesarzową. Ani aktor, ani kaskader. Na pewno bokser. Boi się kłamstwa i Cesarzowej. Ale kto go trachnie, ma przeje**ne. Z Erykiem Lubosem rozmawiał Michał "Kobra" Kowalski ("Machina"). Kiedyś Lubos powiedział, że chciałby być nikim. To mocne słowa. Eryk Lubos: Wszyscy uważają się za kogoś wyjątkowego, to ktoś może się uważać za nikogo. Poza tym łatwiej jest przyjąć inne osobowości, jak się jest czystym, nikim. Pochodzę z głębokiej prowincji mentalnej, ze Śląska. Praktycznie jestem Niemcem. Jestem od dwóch lat w Warszawie, a od roku dopiero żyję. Wku**ia mnie to mówienie, kto jest kim, zajmowanie się życiem innych i ten pie**olony status. Jesteś artystą, aktorem, powinieneś tak wyglądać, a ty srak. Powiedzenie, że jestem nikim, było wtedy może niezbyt świadome, ale takie dążenie do wy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mam taki ryj, a nie inny i nie chcę się podobać

Źródło:

Materiał nadesłany

www.interia.pl

Autor:

Michał "Kobra" Kowalski ("Machina")

Data:

12.03.2007