07.03.2012 Wersja do druku

Mam apetyt na Generałową z Płatonowa

- Nauka zawodu nigdy się nie kończy. Spotkanie z każdym kolejnym twórcą, reżyserem, aktorami, gdzie każdy jest inny i każdy ma do zaoferowania coś innego, to jest zawsze rozwojowe, zawsze czegoś uczy. Jeśli kiedykolwiek stwierdzę, że już wiem i potrafię wszystko - niech ktoś mną potrząśnie! - mówi KATARZYNA ANZORGE, aktorka Teatru im. Szaniawskiego w Płocku.

Z aktorką teatru płockiego Katarzyną Anzorge rozmawia Lena Szatkowska: Została pani umieszczona w subiektywnym spisie aktorów teatralnych Jacka Sieradzkiego jako "nadzieja" sceny. Jak pani odebrała to wyróżnienie? - Znalezienie się w "subiektywnym spisie" pana Sieradzkiego to ogromny zaszczyt. Takie wyróżnienie zobowiązuje i mobilizuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Wdzięczna mu jestem także za radę dotyczącą dalszego rozwoju. Pozostaje nie zawieść redaktora naczelnego "Dialogu". - Zrobię wszystko co w mojej mocy. Pan Sieradzki dostrzegł w moich rolach (Wioleta w "Beauty 3.0", Asia w "Lovers saute" i Roksana w "Wydmuszce") kwintesencję współczesnych kobiet i zasugerował obsadzenie mnie dla odmiany w roli "wyrafinowanej manipulatorki". Nie ukrywam, że ja sama także mam apetyt na taką rolę, jak choćby Generałowa z "Płatonowa" czy Lady Makbet. Poniekąd już rola w "Kochankach nie z tej ziemi" była takim wyzwaniem; musiałam w sobie roz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mam apetyt na Generałową z Płatonowa

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Płocki nr 10

Autor:

Lena Szatkowska

Data:

07.03.2012

Realizacje repertuarowe