24.03.2011 Wersja do druku

Mały lord po krakowsku

"Mały lord" w reż. Janusza Szydłowskiego w Operze Krakowskiej w Krakowie. Pisze Paweł Dybicz w Przeglądzie.

Dyrektor Opery Krakowskiej, Bogusław Nowak, nie powinien na razie grać w totolotka. W marcu wyczerpał na wiele miesięcy, a może lat, limit wygranych. Wraz ze współpracownikami -Laco Adamikiem i Tomaszem Tokarczykiem - zdecydował się bowiem przygotować światową premierę "Małego lorda" Stevena Markwicka i ryzyko się opłaciło. Co prawda Markwick nie jest postacią znikąd, ma wiele sukcesów, choćby "Tajemniczy ogród", ale jego nowy musical był niewiadomą. Powstał przecież, podobnie jak "Tajemniczy ogród", na podstawie powieści Frances Hodgson Burnett "Little Lord Fauntleroy", która dziś może wydawać się staroświecka. Bo oto Cedric, ubogi amerykański chłopiec, dowiaduje się, że jest prawdziwym angielskim lordem Fauntleroy, przyszłym księciem Dorincourt. Wyjeżdża więc na Wyspy i tam wywiera zbawienny wpływ na oschłego dziadka. Kompozytor (i jednocześnie librecista) zobrazował dwa światy - Ameryki, muzyki gospel, ragtime'u czy fokstrota, i dost

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mały lord po krakowsku

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 12/27-03-11

Autor:

Paweł Dybicz

Data:

24.03.2011

Realizacje repertuarowe