28.12.2006 Wersja do druku

Maluch i gilotyna

- Przy okazji premiery poznańskiej będę miał wreszcie czas, by w spokoju dopracować mniej eksponowane sceny, bardziej indywidualne, aktorskie. W Kijowie, gdzie wystawiliśmy spektakl 16 grudnia, wypróbowaliśmy mniejszą scenę i dekoracje, które zobaczymy w Teatrze Wielkim w Poznaniu - mówi reżyser JANUSZ JÓZEFOWICZ przed premierą opery "Ça Ira".

Z Januszem Józefowiczem, o teatralnej wersji spektaklu "Ça Ira" i perspektywach dalszej współpracy z Rogerem Watersem, rozmawia Marcin Kostaszuk: 30 grudnia premiera spektaklu "Ça Ira" w Teatrze Wielkim. Jaki jest pana pomysł na dostosowanie pełnego rozmachu widowiska plenerowego do bardziej kameralnych warunków? - Przy okazji premiery poznańskiej będę miał wreszcie czas, by w spokoju dopracować mniej eksponowane sceny, bardziej indywidualne, aktorskie. Oczywiście zmniejszyliśmy prawie wszystko. W Kijowie, gdzie wystawiliśmy spektakl 16 grudnia, wypróbowaliśmy mniejszą scenę i dekoracje, które zobaczymy w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Pozostałe elementy sprawdzać będziemy podczas ostatnich prób - na przykład sposób unoszenia kolejnych rekwizytów i transportowania ich na scenę i ze sceny. Większość scenograficznych pomysłów została zachowana. Nawet "udział" różowego fiata 126p? - Będzie nie tylko maluch, ale także klatka i gilotyna. Nie zabrak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Maluch i gilotyna

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Wielkopolski nr 298/22.12.

Autor:

Marcin Kostaszuk

Data:

28.12.2006

Realizacje repertuarowe