03.01.2017 Wersja do druku

Małgorzata Szurmiej. Pożegnanie (02.11.1951-27.12.2016)

Nie była aktorką ani reżyserem. A mimo to nie sposób nazwać ją inaczej, jak oddanym człowiekiem teatru. Była córką zmarłego w 2014 roku wieloletniego dyrektora Teatru Żydowskiego, Szymona Szurmieja. Przez wiele lat pracowała w tym teatrze jako kierownik widowni - Małgorzatę Szurmiej wspomina Rafał Dajbor.

Urodziła się 2 listopada 1951 roku we Wrocławiu. Zafascynowana życiem, twórczością i działalnością Janusza Korczaka ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim. Ale jej prawdziwym powołaniem okazał się teatr, w którym rozpoczęła pracę w 1971 roku jako kierowniczka widowni i w którym pracowała tak długo, jak długo starczyło jej sił. Małgosia miała to do siebie, że wszędzie jej było pełno. Gdy już wszyscy widzowie zasiedli na widowni, rzadko wychodziła do domu. Przeważnie szła wtedy za kulisy, pogadać z aktorami, poplotkować, poopowiadać anegdoty. Jej znajomość spraw teatru i uśmiech, którym obdarzała znajomych sprawiał, że wszyscy lepiej się czuli. Trzykrotnie współpracowała ze swoją przyrodnią siostrą, Leną Szurmiej jako asystent reżysera, przy przedstawieniach: "Królewna Śnieżka" (2003), "Śpiąca królewna" (2004) oraz "Moralność pani Dulskiej" (2007). Współpracowała także z filmem - była drugim reżyserem kilkuna

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Rafał Dajbor

Data:

03.01.2017