Komedja w 4 aktach Wiktora Sardou w wykonaniu Teatru Ziemi Pomorskiej.
W dyrekcji Teatru Ziemi Pomorskiej panuje - zdaje się - wszechwładnie optymizm: na parę dni bowiem, przed świętami gwiazdkowemi, a więc w czasie gorszym, aniżeli w okresie przysłowiowych "5 minut przed pierwszym" - wystawia teatr dużym nakładem kosztów (dekoracje, kostiumy, peruki) i wysiłku reżyserskiego kapitalną komedję Wiktora Sardou "Ma-dame Sans Gene", która powinna cieszyć się powodzeniem długiem i powszechnem. Niewątpliwie też w okresie samych świąt i - po pierwszym komedja ta dłużej utrzyma się na afiszu, na co w zupełności zasługuje. Dyskretnem tłem świetnej komedji Wiktora Sardou, jest rewolucja francuska, która tylu maluczkich wyniosła wysoko ponad tłum i która rozpoczęła wa Francji erę rozkwitu dorobkiewiczostwa. Złośliwi nie omieszkali nawet nadać mało zaszczytnego miana "dorobkiewicza" jednej z najgenjalniejszych jednostek ery nowoczesnej - Napoleonowi, którego - koniec końców także przecież rewolucja wyniosła aż na tron