- Zajęłam się Modrzejewską na prośbę Beaty, początkowo nawet z pewnym oporem, ale gdy zaczęłam poznawać jej życie, odczytywać charakter z jej listów, okazało się, że jest to kobieta absolutnie współczesna, że wyprzedziła epokę o sto lat. Modrzejewska budowała swą karierę, stosując działania z zakresu marketingu czy public relations jakby wyjęte z naszego czasu - mówi reżyserka i autorka scenariusza, EWA LACHNIT przed premierą "Madame" na krakowskiej Scenie Moliere.
ROZMOWA. Z EWĄ LACHNIT, BEATĄ MALCZEWSKĄ i MACIEJEM SŁOTĄ o jutrzejszej prapremierze Jutro na krakowskiej Scenie Moliere odbędzie się prapremiera "Madame", spektaklu EWY LACHNIT, opowiadającego o Helenie Modrzejewskiej. Z tej okazji autorkę oraz aktorów BEATĘ MALCZEWSKĄ i MACIEJA SŁOTĘ poprosiliśmy o rozmowę. Życie tej aktorki to temat na niejedną sztukę; o czym opowiada "Madame"? Ewa Lachnit: - O amerykańskim losie Modrzejewskiej. Zaczynam opowieść w Anaheim w Kalifornii, gdzie zatrzymała się wraz z mężem po przyjeździe z Polski i skąd pragnie wyrwać się do teatru w San Francisco. Całość zamyka się w czterech scenach; druga to spotkanie aktorki z Sienkiewiczem, tuż po debiucie Modrzejewskiej w California Theatre, kiedy losy tych dwojga zafascynowanych sobą ludzi zaczynają się rozchodzić; trzecia - z Edwinem Boothem, najsłynniejszym aktorem szekspirowskim tamtego czasu, z którym toczą gwiazdorski pojedynek w czasie wspólnego t