17.12.2001 Wersja do druku

Madame Butterfly

"Widz jest wdzięczny za wszystko, czym ten spektakl nie jest - nie jest typowy ani przewidywalny. Wizualnie reżyser przechodzi samego siebie, co sugeruje, że on i jego zespół projektantów nie są usatysfakcjonowani ograniczeniami nie tylko sceny operowej, ale i samej formy operowej". (Philip Kennicott, "The Washington Post") "Trelińskiemu udaje się uniknąć wpadek, tak częstych dzisiaj u reżyserów próbujących uwspółcześnić całą twórczość sceniczną - od Szekspira do Verdiego, traktując publiczność jako istoty do tego stopnia tępe umysłowo, że niezdolne do właściwego odbioru utworów napisanych przed rokiem - powiedzmy 1980. Zamiast męczyć nas wstrętnymi, żenującymi próbami parodii lub nachalnym zlepkiem inscenizacyjnym, Treliński po prostu ujmuje Butterfly w ramy konwencji japońskiego teatru kabuki. To wszystko zmienia" (T.L.Ponick "The Washington Times") Wszystko zaczęło się od foto­grafii w kolorowym ma­gazynie "Opera". Placido Domingo, p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Madame Butterfly

Źródło:

Materiał nadesłany

Viva nr 26

Autor:

Sylwia Borowska

Data:

17.12.2001

Realizacje repertuarowe