10.06.2015 Wersja do druku

Maciej Miecznikowski: Najlepsze jest zawsze przede mną

- Występowałem już w operze, ale to jest mój debiut na deskach teatru dramatycznego. Nie mam stresu. Występuję u boku dwóch znakomitych aktorów, więc czerpię od nich, po prostu "łykam" wszystko. Jestem kojarzony z estradą, a tymczasem moje studia operowe to przecież były także studia aktorskie - mówi artysta.

Muzyk i wokalista, autor piosenek, showman. Multiinstrumentalista. Śpiewa, akompaniując sobie na fortepianie i gitarze, gra na trąbce, flecie i akordeonie. Z wykształcenia śpiewak operowy, absolwent AM w Gdańsku. Ponad dziesięć lat lider rozrywkowej formacji Leszcze, kilka lat występował z kabaretem DKD. Śpiewał w oratoriach Piotra Rubika i Zbigniewa Książka, prowadził kilka programów telewizyjnych. Za "Tak to leciało!" wielokrotnie nominowany do Telekamer i Wiktorów. I choć zniknął nieco z telewizji, nie próżnuje. Rok temu nagrał płytę solową, tydzień temu kolejną i już pracuje nad następną. Przygotowuje się także do teatralnej premiery. Pochodzi z Kaszub, ale od kilkunastu lat mieszka pod Warszawą. Spotykamy się w Teatrze Kamienica, gdzie uczestniczy w próbach do przedstawienia "Kolacja na cztery ręce" w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego. - To spektakl "z muzyką w tle". Na kolacji spotyka się Bach z Haendlem. W roli Bacha - Olaf Lubaszenko, H

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Najlepsze jest zawsze przede mną

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 24/14.06

Autor:

Tomasz Gawiński

Data:

10.06.2015

Realizacje repertuarowe