14.05.2007 Wersja do druku

Lustracja patronów teatrów

Sprawa lustracji Węgierki wpisuje się w szerszy kontekst tak zwanej polityki historycznej prowadzonej przez PiS, w której nie chodzi o poszukiwanie prawdy o przeszłości, ale o symboliczny odwet. Piszę o tym wszystkim w "Gazecie Stołecznej", bo przecież nietrudno sobie wyobrazić podobny scenariusz w Warszawie. Patronów w teatrach mamy niewielu, ale na każdego coś się znajdzie - pisze Roman Pawłowski.

Mam dla państwa arcyciekawą wiadomość i daję słowo - to nie jest żart. Otóż w Białymstoku zarządzający województwem podlaskim komisarz z partii PiS zmienił nazwę miejscowego teatru. Do soboty nosił on imię Aleksandra Węgierki, wybitnego reżysera i aktora związanego przed wojną z warszawskim Teatrem Polskim. Od dzisiaj patronem teatru jest marszałek Józef Piłsudski. Stało się tak na wniosek członków Związku Piłsudczyków, według których Węgierko nie nadaje się na patrona, ponieważ "swój talent aktorski poświęcił nie służbie Polsce, lecz sowieckiemu okupantowi". Chodzi o to, że kierował teatrem w latach 1940-41, kiedy Białystok znalazł się pod sowiecką okupacją. Przed wojną gmach, w którym mieści się teatr, nosił nazwę Domu Ludowego im. Piłsudskiego, stąd pomysł, aby patronem został Marszałek. Sprawa lustracji Węgierki wpisuje się w szerszy kontekst tak zwanej polityki historycznej prowadzonej przez PiS, w której nie chodzi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lustracja patronów teatrów

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 111

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

14.05.2007

Wątki tematyczne