07.11.2019 Wersja do druku

Ludzie są stęsknieni uczuć...

Rozmowa z Mikołajem Warfołomiejewem, zasłużonym dla kultury polskiej, dyrektorem artystycznym Teatru Polskiego im. J. I. Kraszewskiego w Żytomierzu, podczas tegorocznych Wileńskich Spotkań Sceny Polskiej. W Centrum Kultury w Rudziszkach widzowie mogli obejrzeć spektakl tego teatru pt. "Opętana".

Dlaczego "Opętana" wg Łesi Ukrainki? Dlaczego zajął się Pan tym właśnie tekstem? Mikołaj Worfołomiejew: Na początku wystawiliśmy go w języku ukraińskim, ponieważ Łesia Ukrainka napisała go w tym języku. Nie byliśmy do końca zadowoleni z tej wersji. Dopiero, gdy został przetłumaczony na język polski, powstała polskojęzyczna wersja tego spektaklu. Co było najtrudniejsze w pokazaniu tego tekstu - problem, interpretacja? Co było dla Pana ważne? - Najważniejsze, aby Miriam, opętana, śpiewała i grała na żywo. Jako instrument muzyczny do tego spektaklu wprowadziłem harfę kęską. Wcześniej, w Dziadach", wprowadziłem bandurę. Ja lubię robić takie rzeczy. Najtrudniejsze było nauczenie się tekstów wierszowanych w języku polskim. To najtrudniejsze... Po spektaklu widzowie podkreślali aktualność tej sztuki, która dla jednych polegała na zagubieniu w świecie, dla innych, że ludzie cierpią przez ludzi. Jak Pan zinterpretował relację m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ludzie są stęsknieni uczuć...

Źródło:

Materiał nadesłany

kurierwilenski.lt

Autor:

Magdalena Olszewska

Data:

07.11.2019

Wątki tematyczne