EN
29.08.2012 Wersja do druku

Ludzie na wyspie niczyjej

- Umieszczamy ludzi w sytuacji "zero" i sprawdzamy, co się dalej dzieje - rozmowa z reżyserem JAROSŁAWEM TUMIDAJSKIM przed jutrzejszą premierą spektaklu "Wyspa niczyja. Mapping" w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.

Z Jarosławem Tumidajskim [na zdjęciu], reżyserującym w teatrze Wybrzeże sztukę "Wyspa niczyja. Mapping", rozmawia Jarosław Zalesiński: Powieść "Władca much" Goldinga, film "Battle Royale", serial "Zagubieni" i gra Fallout - to wszystko inspiracje Pańskiego przedstawienia. Samo arcydzieło Goldinga nie było dla Pana wystarczającą inspiracją? - Nie ma w tym nieszanowania arcydzieła. Chodzi o to, że koncept "ludzi na wyspie", ludzi w sytuacji "zero", jest szerszy, nie przynależy tylko do Goldinga. Pozostałe inspiracje pomogły mi stworzyć świat sceniczny, określić poetykę spektaklu. Świat szerszy niż tylko wyspa w powieści Goldinga? - Tak, ale chodzi też chyba jeszcze o to, że od czasów Goldinga coś się jednak zmieniło. Mówiąc najkrócej -"Władca much" jest dziełem dwudziestowiecznym. A my jesteśmy już trochę dalej. Chociażby ta wyjściowa sytuacja czystości u Goldinga wydaje mi się dziś nie obowiązywać. To złudzenie czystości

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ludzie na wyspie niczyjej

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 201

Autor:

Jarosław Zalesiński

Data:

29.08.2012

Realizacje repertuarowe