Po maturalnych balach i autobusach ZAiKS zabiera się za koła gospodyń wiejskich... Stowarzyszenie autorów uważa, że ludowe zespoły śpiewacze powinny się tłumaczyć z tego co śpiewają i płacić tantiemy. - To absurd, chyba chcą nas wykończyć - kwitują twórcy.
Zofia Sulima ma 82 lata i od kilkunastu szefuje "Zespołowi z Łupek" koło lubelskiego Wojciechowa. Śpiewaczki zebrały się w grupę 25 lat temu przy kole gospodyń wiejskich. Panie wykonują własne utwory i piosenki znane "z okolicy". Wiele razy zdobywały nagrody na różnych konkursach i przeglądach w województwie oraz kraju. Do tej pory nigdy nie płaciły ZAiKS-owi, a nawet nie wiedzą, co to za instytucja. - Ale jakbyśmy nawet miały płacić to niby z czego? - pyta Zofia Sulima. Dochody śpiewaczek to drobne na lody, a nie na tantiemy... Mimo to przedstawiciele ZAiKS-u uważają, że ludowi twórcy tacy jak "Zespół z Łupek" powinni się spowiadać z tego, co śpiewają. - Bo wszystkie grupy muszą wykazywać swój repertuar. Z kolei my zapoznajemy się z utworami i ustalamy ich autorstwo - mówi Ryszard Nowosadzki, dyrektor ZAiKS oddział w Katowicach. To właśnie katowicki oddział ZAiKS-u wystąpił ostatnio do organizatora jednej z ludowych majówek z pro�